Skip to content
JSN ImageShow - Joomla 1.5 extension (component, module) by JoomlaShine.com
Start arrow Blog arrow Scenariusz akademii z okazji Dnia Edukacji Narodowej
Scenariusz akademii z okazji Dnia Edukacji Narodowej Drukuj Wyślij znajomemu
Autor: mgr Iwona Gawdzik   

  SCENARIUSZ AKADEMII Z OKAZJI DNIA EDUKACJI NARODOWEJ

             W imieniu uczniów naszej szkoły, witamy serdecznie wszystkich zaproszonych gości na uroczystym apelu z okazji Dnia Edukacji Narodowej. Prosimy o wysłuchanie części artystycznej przygotowanej przez uczniów klasy szóstej.

 Jak zapewne każdy wie, w każdej szkole można wyróżnić dwie grupy społeczne.  Jedna to uczniowie, a druga nauczyciele. Największą gafę, jaką można popełnić w tej instytucji, to pomylenie nauczyciela z uczniem. Aby się przed tym ustrzec, polecamy instrukcję rozróżniania tych dwóch gatunków...

            Osobnik (w szkole na ogół płci żeńskiej), który siedzi z przodu za biurkiem i coś tam mówi z mądrą miną lub przechadza się po klasie, zagląda do zeszytów i wymądrza się, że ktoś coś źle napisał, przekonuje, że „żołnierz” piszemy  na początku, a nie końcu przez „ż”, bo to drugie wymienia się na „r” – to na pewno nie jest uczeń. Jeśli biedne dziecko upiera się przy swoim, to i tak nic nie wskóra, bo nauczyciel „naocznie” udowadnia mu swoje racje podtykając pod nos słownik ortograficzny. A może ten co ten słownik napisał, pomylił się, albo był z natury przekornym tzn. dowcipnisiem? Kto to wie? Poeci to przecież też literaci, a piszą z błędami i bez przecinków!

            Nauczycielkę (rzadziej nauczyciela), szczególnie w młodszych klasach, można rozpoznać też po tym, że jak już jej struny głosowe od krzyczenia pękną, to stuka linijką w biurko. Właściwie to nie wiem, po co ten wysiłek, przecież i tak całej klasy nie przekrzyczy.

            Ci inni, to znaczy nienauczyciele, czyli uczniowie, też są na lekcjach łatwo rozpoznawalni. Przede wszystkim jest ich nieproporcjonalnie więcej. Od tej ilości uczniów dwoi się i troi w oczach – prawdziwy „atak klonów”! W tym tkwi ich siła. Na lekcjach kręcą się, huśtają na krześle, jedzą i pija nad książkami zeszytami, albo pod ławką, rzucają do siebie lub w siebie papierkami. No i obowiązkowo żują gumę (z braku takowej może być i gumka do ścierania). Niektórzy nic nie robią oprócz nieszczęśliwie znudzonej miny i tylko od czasu do czasu zdobędą się na wysiłek, żeby bąknąć lub wrzasnąć obrażonym tonem: Przecież ja nic nie robię! Jakby tego nie było widać gołym okiem!

            Nauczyciela można też bez trudu rozróżnić przy tablicy. Uczeń to ta osoba, która przy tablicy stoi niepewnie, słania się pozbawiona jakiegokolwiek oparcia, nasłuchuje czujnie, bo może ktoś się zlituje i coś podpowie, rozgląda się nieporadnie po klasie. Przykłada na moment kredę do tablicy i natychmiast cofa rękę, jakby w obawie, żeby tej w miarę czystej (albo i nie) tablicy nie pobrudzić na biało. Wydaje przy tym przeciągłe lub urywane dźwięki typu: eee, no więc, to będzie..., tego..., yyy..., hmm... lub podobne.

            Osobnik zwany nauczycielem zachowuje się przy tablicy całkiem inaczej. Gdy już zacznie na niej pisać, to nie wie, kiedy skończyć. Tak to go wciąga, że stawia różne znaczki w tempie  karabinu maszynowego. Zamaże całą tablice, odwraca się do klasy i półprzytomnie, niczym w transie, zadaje pytanie retoryczne: „rozumiecie”? Dla świętego spokoju lepiej odpowiedzieć : „tak”. Wtedy nauczyciel ściera tablicę i znowu po niej smaruje. Sam się też przy okazji kredą umaże. Mówi coś, nie wiadomo, do kogo, bo przecież na plecach oczu nie ma i można robić co się chce. A ten zapaleniec nawet dzwonka na przerwę nie słyszy! I dziwi się: „To już? Te lekcje są takie krótkie”.

            Z kolei wszyscy uczniowie marzą o następnej przerwie. Ledwo się jedna skończyła. Tylko czemu przerwy są takie krótkie, a lekcje takie długie? Powinno być odwrotnie! To gwałt przeciw prawom dziecka! Trzeba będzie napisać list otwarty do międzynarodowego trybunału, żeby wreszcie to zmienili. Wracając do tematu – o przerwach to bardziej myślą ci duzi niż ci mali. Wiadomo, człowiek mądrzeje z wiekiem i wzrostem. Podrosną to też zmądrzeją.

            Szkolne dzieci można porównać do bardzo miłych zwierzątek: koników, małpek, piesków, kotków... Zmienia się to jedynie podczas przerw. Korytarz staje się wybiegiem dla dzikich koni, rozwścieczonych psów i kotów, skaczących małpiszonów. Dzieciarnia galopuje, staje dęba, wydaje przeraźliwe dźwięki, kopie, skacze, drapie, gryzie, pluje... Na korytarzu wszystko drga, wiruje, tętni... Szkolne mury muszą być betonowe. 

            Nauczyciela i ucznia można rozróżnić też po wzroście. Ale nie zawsze. Przy maluchach z klas I – III nauczyciel jest największy, przy gimnazjalistach – najmniejszy. Najgorzej to przy uczniach IV – VI. Tu ich po wzroście nie rozróżnisz. Musisz bardziej się wysilić i patrzeć uważnie: nie ma jaskrawego makijażu, kolczyka w nosie, paznokci pomalowanych na czarno, a włosów na zielono? To on – nauczyciel. Już go wytropiłeś. Jeśli to osobniczka i do tego nie ma dekoltu do pępka i gołego brzucha, możesz być pewny, że to nie uczennica.

            Jeśli dostosujesz się do moich wskazówek, zawsze bezbłędnie wytropisz nauczyciela w szkole. Co może ci się przydać, bo nie ma nic gorszego niż podejść do ucznia zacząć z nim gadać o szkolnej beznadziei, umówić się na wagary i dopiero wtedy zauważyć, że to jest  nauczyciel.

      Jeżeli ktoś jeszcze nie zrozumiał, w jaki sposób odróżniamy nauczyciela od ucznia, proponujemy bardziej obrazowy sposób...

Wszystko dla nauczyciela – pokaz mody nauczycielskiej

-        Dzień dobry. Jesteśmy przedstawicielami firmy „ABSURD & COMPANY”. Witamy serdecznie całe grono pedagogiczne i zaproszonych gości na okolicznościowym pokazie mody nauczycielskiej.

-        Nasze hasło brzmi: „Z NAMI ŁATWIEJ, Z NAMI RAŹNIEJ, Z NAMI WYGODNIEJ”.

-        Już za chwilę przedstawimy kilka strojów, bez których nowoczesny nauczyciel podążający drogą rozwoju zawodowego w burzliwych czasach reformy oświatowej wprost nie może się obyć.

-        Nasza tegoroczna oferta zyskała już aprobatę Ministerstwa Opieki nad Nauczycielem i jest pomocna we wdrażaniu nowego systemu oświaty.

-        Zapewniamy też, iż specjalnie dla państwa obowiązują dziś ceny promocyjne, a zamówienia zbiorowe będą realizowane nawet po kosztach producenta aż do wyczerpania zapasów. 

-        Prosimy o życzliwe przyjęcie i uważne rozpatrzenie naszej oferty.

-        Przypominamy, że nasza bogata oferta dostępna jest w wyjątkowo przystępnych cenach przystosowanych do możliwości każdej nauczycielskiej kieszeni.

-        Dzisiaj nasze unikalne kreacje sprzedajemy za kilkanaście bądź kilkadziesiąt uśmiechów pedagogicznych . Mamy nadzieję, że nasze niepowtarzalne stroje spełnią wasze oczekiwania i zyskają powszechną aprobatę.

-        Stroje, które za chwilę pokażemy, będą waszym naturalnym sprzymierzeńcem i sojusznikiem w dobie reformowania oświaty.

-        Na początku strój dla nauczyciela matematyki.

-        Każdego matematyka powinno wyróżniać odpowiednie nakrycie głowy. Jednoznacznie wskazuje ono, iż nauczyciel znajduje się w czynnej służbie u królowej nauk.

-        Współczesny nauczyciel matematyki nosi obszerny strój z motywami matematyczno – zoologicznymi. Długotrwałe używanie tego stroju sprawia, że już wkrótce 100% uczniów zmierzy się z zadaniami Międzynarodowego Konkursu Matematycznego i kangurzymi susami przeskoczy do rozwiązywania zadań z matematyki wyższej.

-        Natomiast gęsty nadruk gwiazdek zawsze można wykorzystać do codziennego treningu arytmetycznego, gdyż można na nich ćwiczyć podstawowe działania matematyczne. Możemy gwiazdki dodawać, mnożyć, dzielić, potęgować. Nie radzimy tylko odejmować, ponieważ wynik mógłby się wyzerować, co by zubożało strój.

-        Niezbędnym dodatkiem do stroju jest torba na podręczne przyrządy matematyczne, ponieważ dobry matematyk zawsze znajdzie czas na to, aby coś zmierzyć, wykreślić, porównać bądź zbadać zależności geometryczne.

-        Satysfakcja z wyboru tego stroju jest ogromna i rośnie proporcjonalnie do czasu używania!

-        Serdecznie namawiamy do zakupu, całość kosztuje tylko 50 uśmiechów nauczycielskich.

-        A teraz funkcjonalny i wygodny strój dla nauczyciela przyrody.

-        Ubiór ten zdobył specjalne wyróżnienie w konkursie „Czas dla zielonych”.

-        Kolor stroju nauczyciela przyrody jest kolorem nadziei na lepsze jutro oświaty polskiej. Badania potwierdziły, że rozpowszechnianie tego koloru wśród nauczycieli sprawia, że uczniowie samoistnie zdają sobie sprawę, jak zielono mają w głowach i ochoczo zabierają się do pracy twórczej!

-        Kreacja ta pozwala również na ustawiczne szerzenie idei ekologicznych!

-        Nosimy do niej finezyjny kapelusz, który jest równocześnie miernikiem kwitnienia wiedzy przyrodniczej w klasie. Doskonale chroni on też nauczyciela przed szkodliwym działaniem dziury ozonowej. 

-        Do całości zakładamy kalosze szczęścia zaprojektowane przez firmę „ANDERSEN i Spółka”. Obuwie to pozwoli nie tylko robić siedmiomilowe kroki w szerzeniu ekologii, ale również umożliwi bezpieczne poruszanie się po grząski gruncie przeładowanych programów nauczania.

-        Uzupełnieniem stroju jest funkcjonalna torebka Glob 2003, dzięki której przypominamy otoczeniu, że Dzień Ziemi trwa tak naprawdę przez cały rok. Projektant ubioru zapewnia, że do jego uszycia będzie się przeznaczać materiały recyklingowe, co niewątpliwie zwiększy atrakcyjność stroju. 

-        Strój dla nauczyciela historii jest jego naturalnym sprzymierzeńcem i sojusznikiem w nawiązywaniu do przeszłości. Stylistyka ubioru wzorowana jest na XVI – wiecznych strojach z epoki złotego wieku kultury polskiej i wyraża nadzieje, że takowe czasy jeszcze nadejdą. Strój uzupełnia podręczna łopatka ułatwiająca dokopywanie się do archeologicznych pokładów uczniowskiej wiedzy, gdy inne sposoby już całkiem zawiodą. Nowoczesny nauczyciel historyk nosi także przy sobie urządzenie opatentowane przez obywatela Amora. Pozwoli ono wszędzie wzniecać zapał i miłość do historii.

-        A teraz uwaga, mamy już na wybiegu hit sezonu! Nowatorski strój dla nauczyciela bibliotekarza! 

-        Składa się on z obszernej spódnicy zaopatrzonej w wygodne kieszenie, dzięki którym bibliotekarz ma przy sobie ukochane książki i wszędzie, gdzie przebywa szerzy kulturę czytelniczą. Wypustki umieszczone przy pasku od spódnicy przypominają, że każdą książkę należy czytać od deski do deski. Odpowiednio dobrany atrakcyjny stroik, biżuteria, torebka oraz wygodne obuwie pozwoli każdemu bibliotekarzowi bez problemów poruszać się po ścieżce czytelniczo – multimedialnej.

-        Uwaga! Trwają pracę nad zmodernizowanym zakryciem głowy, tak aby za pośrednictwem hiperłącza każdy bibliotekarz miał bezpośredni dostęp do inetrnetu!

-        Podkreślamy również, że szanujący się bibliotekarz nosi przy sobie podręczną, do której zbiera każdy grosik na zakup nowych książek.

-        Cena ubioru jest bardzo przystępna, a korzyści płynące z jego noszenia niewspółmiernie wielkie!

-        Nauczyciel dużą część dnia przebywa w klasie. A zatem przedstawiamy stój klasyczny. Jest to kreacja o wdzięcznej nazwie „zaślubiny z zawodem” dla nauczyciela polonisty. Oto nasza kreacja ślubna!

-        Zwracam uwagę na jej anielsko - baśniowy charakter, co niewątpliwie podkreśla anielską cierpliwość polonistów w wysłuchiwaniu uczniowskich bajek na temat przeczytanych lektur. Biel prezentowanej sukni synchronizuje z bielą nie napisanych jeszcze wypracowań. Z przodu kreacji umieszczono wspaniałe narzędzie do wałkowania zasad gramatyki polskiej oraz prostowania stylu uczniowskich wypowiedzi pisemnych. Z boku nauczyciel polonista trzyma ozdobną sakiewkę, w której przechowuje zapasy proszku do niwelowania wulgaryzmów ze współczesnej polszczyzny. Stój uzupełnia niezawodna w użytkowaniu miotełka do wymiatania błędów ortograficznych z uczniowskich zeszytów. O tym że obcowanie z literaturą dodaje skrzydeł, świadczy tył sukienki. Nauczyciel swobodnie umieszcza tu teksty z bieżąco omawianej lektury, czym podnosi jej znajomość wśród swoich uczniów. 

 

Piosenka: „Nauczycielom”

ref. Wyśpiewać dziś chcemy Wam życzenia,

      z serc naszych płynie dzisiaj pieśń.

      Przyjmijcie ją tak ziemia ciepły deszcz,

      Niech zakwitną bukiety naszych serc.

I.                 Jest taki szczególny jeden dzień w którym serca wszystkich biją raźniej

a oczy wyrazić chcą - dziękuje i dłonie są drżące i gorące.

ref. Wyśpiewać dziś chcemy...

II.               W tym dniu życzenia łączą  się jak kwiaty w wielobarwny bukiet

i płyną do tych, którzy uczą nas jak wspinać się na szczyt przeznaczenia.

ref. Wyśpiewać dziś chcemy... 

 

 

      Gdy uda nam się już odróżnić nauczyciela od ucznia wejdźmy na chwilę do sali lekcyjnej.

Oto krótkie scenki z życia pewnej klasy:

Krótkie scenki z życia pewnej klasy.

Na scenie biurko dla nauczycielki, ławki i krzesła dla uczniów. Przed lekcją bałagan; uczniowie rozmawiają głośno, rzucają kulkami z papieru. Wchodzi nauczycielka, ucisza klasę, otwiera dziennik, rozpoczyna zajęcia.

Nauczycielka: Dzień dobry, moi kochani!

Uczniowie: Dzień dobry, pani!

Nauczycielka: Sprawdzę obecność. Adamczyk Piotr!

Piotr: Jestem:

Nauczycielka: Beksa Aleksander!

Beksa (płaczącym głosem) Jestem, pani profesor.

Nauczycielka (miłym głosem): Lizus Tola!

Tola: Obecna!

Nauczycielka: Łobuz Krzysio! (brak odpowiedzi- Łobuz rozmawia z Piotrem) Łobuz Krzysio!

Krzysio: (od niechcenia) Jestem.

Nauczycielka: Przypomnijcie mi proszę, co było na dzisiaj zadane.

Lizus: Zadane było wypracowanie na temat „Moje ulubione zwierzę”.

Nauczycielka: Dziękuję. Proszę, niech swoją pracę przeczyta... Piotr.

Piotr: Moim ulubionym zwierzakiem jest kotka. Kotka urodziła we wtorek dwa kociaki.

Nauczycielka (po krótkiej chwili): Czy to już koniec? Czy nie za mało?

Piotr (od niechcenia): Myśmy się też zdziwili. Poprzednio miała ich pięć. 

(Wybucha śmiech)

Nauczycielka (po uciszeniu klasy) Dosyć! Trója! Proszę, niech przeczyta... Beksa.

Beksa (płacząco) Ja wolę, żeby pani sama przeczytała!

Nauczycielka: Dobrze, przynieś zeszyt! (krótka przerwa na przeczytanie tekstu). To wypracowanie jest nawet dobrze napisane... Kto je napisał? Twoja matka, czy twój ojciec?

Beksa: Nie wiem, proszę pani. Ja już spałem.

Nauczycielka: No to dla matki lub ojca szóstka, a dla ciebie pała. Siadaj! Kto jeszcze chce przeczytać, co napisał?

Łobuz (wyrywa się) Ja proszę pani! Ja!

Nauczycielka: Ty? Ciebie mam już powyżej uszu! Chciałabym być twoją matką przez tydzień, już ja bym ciebie nauczyła...

Łobuz: Ależ ja dzisiaj jeszcze nic złego nie zrobiłem! (przygląda się dziwnie nauczycielce)

A zresztą dobrze, proszę pani! Porozmawiam o tym z moim tatą....Może się zgodzi! (wybucha śmiech)

Nauczycielka: (ucisza klasę): No, tego już naprawdę dosyć! Lizus, przeczytaj mi swoją pracę domową! Niech się trochę odprężę!

Lizus: (wstaje, przymilnym głosem rozpoczyna czytanie) Dobrze, proszę pani! Czytam! –

Chciałabym bardzo mieć własne zwierzę, ale mama na żadne nie chce się zgodzić! Ale gdyby się na nie zgodziła, to byłaby to złota rybka. Byłaby ona nie tylko moim ulubionym zwierzakiem, ale i... pani. Spełniałaby nasze marzenia i bylibyśmy wtedy bardzo, ale to bardzo szczęśliwi.

Nauczycielka: (rozmarzona, z zadowoleniem): Pięknie! Szóstka! Powinniście brać przykład z Toli! Siadaj! (zamyka dziennik, podchodzi do tablicy) Piszemy temat lekcji. Nasze zwierzęta domowe. (wybuchają niekontrolowane przez nauczyciela wypowiedzi uczniów)  

Piotr: Ja mam psa Fafika!

Beksa: My mamy kanarka!

Lizus: U cioci jest akwarium z rybkami.

Łobuz: A my mamy kurczaki....w zamrażarce! (wybucha śmiech, nauczycielka na krótko znika za parawanem, na scenę wchodzi narrator).

Narrator: Z lekcji przyrody przenieśmy się na krótko na lekcję matematyki. Nauczyciel, jak to zwykle bywa na początku lekcji, sprawdza obecność i...

Nauczycielka: W klasie jest was czworo. Jednego dzisiaj nie ma. To ilu was jest? (uczniowie zgłaszają się. Nagle rozlega się głośne stukanie butami, Łobuz wbiega w zniszczonym stroju do klasy).

Nauczycielka: Czekajcie! Już są wszyscy! (do Łobuza) Łobuz, dlaczego się spóźniłeś na lekcje? 

Łobuz: (z przejęciem): Bo, jak szedłem do szkoły, to napadł na mnie uzbrojony bandyta.

Nauczycielka (ogląda Łobuza, wystraszona): O Boże! Dziecko! Czy nic ci się nie stało?

Łobuz: Owszem. Zabrał mi zeszyt z praca domową! (śmiech)  

Nauczycielka: (donośnie) Dosyć tych fantazji! Siadaj! Masz spóźnienie!

(Łobuz podchodzi do krzesła, ale nie siada)

Nauczycielka: Dlaczego nie siadasz?

Łobuz: Bo tata podpisał mi wczoraj dzienniczek.

Nauczycielka: Zobaczymy, co będzie jutro, jak dzisiaj podpisze uwagę! Siadaj! – A teraz zadanie! Słuchajcie uważnie! – Jakie działanie trzeba zastosować, żeby z czterech desek zrobić osiem desek. – O, proszę, Beksa! Co za niespodzianka!

Beksa: Trzeba zrobić piłowanie, proszę pani! (śmiech).

Nauczycielka: Cisza! Co za bzdury wygadujesz! – Dam ci jeszcze jedną szansę! – Masz osiemnaście jabłek. Zjadłeś dwa, to ile ci zostało? (słychać podpowiadanie).

Beksa: Nie wiem. Wczoraj liczyliśmy na śliwkach. (śmiech, pojawia się narrator).

Narrator: Humor lekcyjny można by mnożyć długo. Lecz dzisiaj jesteśmy po to, by złożyć wszystkim pracownikom szkoły najlepsze życzenia.

 

Piosenka: “Wiatr chodzi po niebie”

I.          Wiatr chodzi po niebie obłoki pasie i blaskiem złocistym lśni szyba w  klasie

             A błękit jak strumień się z góry toczy ma Pani wesołe, dobre oczy.

Ref. Dziś piosenkę mamy dla Niej, pełna jest serdecznych nut.

        Niech tę piosenkę przyjmie Pani w darze za Swój trud.

II.               Kalina, kalina! A ptak w zieleni to skacze, to ćwierka wśród chłodu zieleni

To ćwierka to śpiewa! Wiatr w szybę dmucha. My także śpiewamy, Pani słucha.

     Tak naprawdę, takie sceny nie zdarzają się w naszej szkole.

Jesteśmy pełni podziwu i wdzięczności za Wasz trud, drodzy Nauczyciele. Przyjmijcie od nas - waszych uczniów – najserdeczniejsze życzenia.

Życzymy Wam spokojnej pracy i wiele satysfakcji z niej płynącej. Dobrego zdrowia i samopoczucia. Spełnienia marzeń i realizacji zawodowych planów. 

Odzwierciedleniem naszych życzeń niech będzie jeszcze tych kilka wierszy polskich poetów i piosenka. 

Uczeń:

Cóż dziś możemy 

Złożyć Wam w ofierze.

Czy tylko te serca 

na białym papierze?

Klasy razem: 

Nie!

Uczeń:

Również młode serca,

Co nam w piersi biją,

A NAUCZYCIELE

Niech nam 100 lat żyją!

Przecież nasze losy 

składamy w ich ręce,

więc nasze życzenia, 

to 100 lat i więcej!

Przedstawiciel kl. 0

Nasza pani jest kochana, 

zawsze ma dla dzieci czas.

Zwykle pani śpiewa dla nas,

ale dziś posłucha nas.

Pani umie radę znaleźć,

kiedy ktoś kłopoty ma.

Pani się nie boi wcale

ani myszy, ani lwa.

Pani dużo wie o kwiatach, 

wie, co nocą robi jeż.

Gdyby szła na koniec świata,

pewnie poszlibyśmy z Panią też.

Proszę Pani, proszę Pani

my lubimy panią tak,

że jak Pani nie ma z nami 

nawet lizak traci smak.

Uczeń kl. I

To Ona, czujna, cierpliwa,

z troską serdeczną i szczerą, 

czuwa nad piórem i ręką,

nad naszą pierwszą literą.

To Ona wita cię w progu, 

jak własne wita się dzieci. 

To Ona uczy cię patrzeć,

słyszeć i myśleć i świecić.

To Ona ma serce matki, 

które się cieszy i trudzi,

w drogę wyprawia cię mądrze,

uczy cię  świata i ludzi...

Uczeń kl. II

Niesiesz słowo mozolne,

słowo codzienne.

Patrz jak rośnie słowo, 

We mnie.

I jak nabiera mocy. 

Jak każdym rankiem szkolnym 

Wpisuje swoje życie 

W otwarte Kraju Karty.

Uczeń kl. III

W Dniu Nauczyciela

w dniu waszego święta 

staje przed wami 

dziatwa uśmiechnięta,

aby wam przekazać

najlepsze życzenia

i wyrazić słowem

dzisiaj swe pragnienia.

Niechaj w dobrym zdrowiu

płyną wasze dni,

niech się staną jawą

wasze piękne sny.

Niechaj trud wasz zawsze

plon obfity da,

niechaj wartość waszą

cała Polska zna.

Wiemy, jak wam ciężko

bywa nieraz z nami.

Trudna w szkole praca,

pojmujemy sami.

Lecz choć ciężka droga,

wzniosłe nasze cele.

Serce, co nas kocha,

Niech przebaczy wiele.

Uczeń kl. IV

Widzę, gdy wieczorem

Zapala się okno.

Drzewa po przelotnym

Deszczu w srebrze mokną.

I widzę, przy lampie,

Ktoś siedzi skupiony.

Pokój w jednostajnej

Ciszy pogrążony.

Na stole zeszyty

Piętrzą się pod górę –

I słyszę, jak po nich

Skrzypie pilnie pióro.

To nauczycielka

Poprawia zadania,

Ścienny zegar z wolna

Godziny wydzwania.

Więc nauczycielki

Pracę chwalę wierszem,

Pisząc go w takt rytmu

Rozśpiewanych świerszczy.

I pochwalam szkolne

Zeszyty i pióro,

Wieczór za oknami

Z księżycową chmurą.

Pochwalam plan pracy

Wśród niezmiennych godzin.

Światło nad książkami, 

W których czyn się rodzi.

Uczeń kl. V

Tyle jest zagadek na szerokiej ziemi,

że ciągle pytamy „dlaczego” i „po co”?

lecz jeśli czegoś dowiedzieć się chcemy,

nauczyciel zawsze służy nam pomocą.

Nauczyciel na zwyczajnej mapie,

co jest niby obraz tęczy malowany,

pokazać nie tylko kolorowy papier,

ale ląd prawdziwy, szumne oceany...

W książkach są litery – znaczki tajemnicze,

A co znaczą, nigdy by się nie odgadło.

Ale nasza pani i pan nauczyciel

nauczyli jak się czyta abecadło.

Co się w świecie działo kiedyś przed wiekami,

Jakie były ludy i jacy królowie,

Wiemy o tym sporo, bo nam nasza pani

już opowiadała i jeszcze opowie.

A nauka bywa ciekawsza od bajek,

Trzeba tylko słuchać i uważnie patrzeć.

Gdy wiedzy przybywa, to życie się staje

O ileż piękniejsze, ciekawsze, bogatsze.

Więc po latach, kiedy będziemy dorośli,

skończywszy szkołę – pójdziemy przez życie,

w naszych myślach, sercach i w naszej wdzięczności

zostanie na zawsze nasz pan nauczyciel.

Uczeń kl. VI

Za to, że wiemy, dokąd Wisła płynie

I gdzie się mieści Tatr najwyższy grzbiet,

I jakie nosił król Sobieski imię,

Że „rzekę” trzeba pisać przez „er zet”...

Za to, że wiemy co Kopernik zdziałał

I ile to jest siedem razy trzy...

Gdzie Rzym, gdzie Krym, gdzie

„Niedźwiedzica Mała...

Że rok ma trzysta sześćdziesiąt pięć dni...

Że tak dokładnie pamiętamy przecież

O tym, że woda przy stu stopniach wrze,

Że polskie statki płyną z portu Szczecin,

Że na wieży Mariackiej strażnik w trąbę dmie...

Za to wszystko, co jeszcze dla nas tajemnicą,

(Przed nami jeszcze sporo szkolnych lat)

Za to składamy Wam dziś wiele życzeń,

Z nimi, jesienny najpiękniejszy kwiat!

Uczeń kl. VII

Dla Pani od polskiego

bukiecik maków polnych

biało czerwona róża

dla Pani od historii.

Dwie palmy smukłe, niby

w zeszycie kaligrafii

litera „I” dla Pana,

co uczy geografii.

Trzy razy trzy stokrotki,

stokrotnie na rysunku

dodane, pomnożone

dla pani od rachunków.

Kalina znad potoku,

z wierszem Lenartowicza

dla Pana co nas w nuty

zawile wtajemnicza.

Dla Pana od przyrody –

storczyki bardzo rzadkie,

dla Pana od fizyki –

gałąź jabłoni z jabłkiem. 

Uczeń kl. VIII

A my jeszcze raz,

A my jeszcze raz:

niech żyją po sto lat.

Niech żyją w zdrowiu,

niech im dopisuje szczęście!

Naszym NAUCZYCIELOM

Sto lat i jeszcze więcej! 

Opracowała: mgr Iwona Gawdzik

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

Ostatnia zmiana na portalu:Wednesday 16 April 2014,